Przejdź do treści

2024 to jest kurwa ten rok

w którym tak nam sypnie airdropami, że nie starczy łopat, aby to wszystko ogarnąć.

Jeśli interesuje nas rys historyczne, to airdropy zaczęły być modne na jesieni 2020 roku. Ponad trzy lata temu. Koronnym początkiem fali popularności pieniążków spadających z nieba był Uniswap. Który potrafił dać kilka średnich krajowych za to, że ktoś tam kiedyś u nich próbował zróbić swapa.

Od tego momentu zaczęło się antycypowanie, gdzie jeszcze może być airdrop. I za co mogą go dawać. Następnie robienie tych domniemanych rzeczy, po to, aby na mannę z nieba się załapać. Z drugiej strony projekty nie specjalnie chciały wynagradzać turystów, którzy przyszli tylko po airdrop. Odbiorą, zdumpują i pójdą gdzie indziej.

I tak zaczęło się zabawa w kotka i myszkę. Śrubowanie wymagań. oznaczanie portfeli z dupy, które nic nie robią, tylko farmią airdropy. A farming ten stał się poważnym sektorem onchainowej gospodatki. Do tego stopnia, że liczba aktywnych kont onchain osiągała swoje ATH podczas bessy. A nowe sieci mogły się pochwalić milionami „zonboardowanych użytkowników”. Za którymi kryła się zdecydowanie mniejsza rzesza farmerów.

I wtedy wektor trochę się odwrócił. I powstał też przemysł zarabiania na farmerach. Tworzenie mniej lub bardziej oficjalnych misji, questów czy kampanii. Podbijanych przez influ rządnych zasięgów i monetek z prowizji. Sieci i projekty mogły pochwalić się super statystykami. Nierzadko, zwłaszcza w kontekście L2ek, sieci zarabiały sobie miliony na opłatach transakcyjnych z tego sztucznego ruchu. Szerzej opisałem to tutaj:

Ale jak mawia stare kryptowalutowe przysłowie. Kto w zimę sieje, ten w lato zbiera plony. Kto był onchain w bessie, ten w hossie zbierał będzie owoce tego. I dzisiaj parę zdań o zbieraniu tych owoców. Których może być tak dużo, nie zdążymy z tego zrobić konfitur czy wina. Ale po kolei.

Już podczas bessy mieliśmy kilka wartościowych airdropów. Te największe pochodziły od nowych sieci. Takich jak Aptos, Optimism i Arbitrum. Ja łapałem dwa ostatnie. Znaczna ich część jest cały czas w portfelu i na dziś warta jest ponad 200k PLN:

Gdzieś pomiędzy to wpadały mniejsze wrzuty, jak SpaceID czy Celestia.

Na teraz wygląda to nie najgorzej. Ale to wszystko nic, co czeka na nas w tym roku. Wszyscy mamy listy kilkunastu bądź nawet kilkudziesięciu projektów, których airdropów antycypujemy.

Projekciki, jak to ludzie, nie specjalnie mają ochotę wypuszczać tokeniki w głębokiej bessie. Bez odpowiedniego zaplecza łatwo popaść w marazm i zapomnieć o dobrych wycenach tokenu. Lepiej z nim wystartować przy lepszym sentymencie. Opakować go jakimiś stakingami, nagradzaniem płynności czy innym veModelem. I patrzeć jak cena idzie na północ. Do momentu, aż będzie można go dumpować na plebs.

Ta możność jest bardzo ważna. Zespół czy inwestorzy mają zazwyczaj bardzo duże alokacje tokenów. Zwykle to jest zrobione, że w sumie mają trochę mniej niż połowę. Żeby pokazać, że decentralizacja, że społeczność i inne słodkie pierdolenie.

No ale nikomu nie przypada do gustu inwestowanie w projekt, którego połowa tokenów w każdym momencie może zostać zdumpowana. A zespół nie ma podstaw do długoterminowego zaangażowania. Bo wziął tokeny i zdumpował.

Dlatego wymyślony vestingi. Które w skrócie polegają na tym, że nie dostajesz swojej alokacji od razu. Tylko dzieje się to z czasem. Na przykład codziennie, co miesiąc należny procent. I tak przez X lat.

A szczególnie dobra praktyką, pokazującą obopólne długoterminowe zaangażowanie w projekt są tzw. cliffy. Zarówno dla inwestorów, jak i dla zespołu. Polega to na tym, że w początkowym okresie, nie dostają oni w ogóle tokenów. Co może doprowadzić do sytuacji, ze na starcie, po TGE przez pewien czas tokeny ma tylko plebs. Który albo dostał je w airdropie. Albo kupił w jakimś ograniczonym public sale.

Spójrzmy jak wyglądają te vestingi i cliffy w dwóch wspomnianych wcześniej projektach. Najpierw Optimism:

teraz Arbitrum:

Widzimy, że w obu przypadkach zarówno zespół jak i inwestorzy mają roczny cliff. Podczas którego nie dysponują żadnymi tokenami. Przynajmniej bezpośrednio. Bo jeszcze jest skarbiec DAO. Ale upraszczając, na starcie tokeny ma tylko plebs. Podobne zapisy są w tokenomii np. StarkNetu. I jest to dość powszechna praktyka w branży z tym rocznym cliffem.

No to teraz tak. Jestem sobie zespołem. Albo jestem sobie inwestorem, co wrzucił hajs w zespół. Mam dużą alokację tokeników. Będę ją pewnie dostawała przez parę lat. A przez rok pierwszy, to w ogóle nie będę dostawał nic. A jak nic nie mam, to nie mogę dumpować. A dumpować lubiem. Najlepiej po wysokich cenach.

Jak mamy powszechną świadomość, że zaczynamy hossę, która będzie miała swoje szczyty w okolicach 2025 roku. Jak powszechną praktyką jest ten roczny cliff i ja mam go w umowach, to kiedy ja mam wypuścić ten token, aby zdążyć go zdumpować po szczytowych cenach. No kiedy, jak nie w 2024r. Najlepiej to w pierwszej jego połowie.

Dlatego w najbliższych miesiącach będę spodziewał się wysypu airdropów od dużych projektów. Różnych L1 i L2, w których VCki są poinwestowane na setki milionów dolarów. Do tego dojdą mniejsze projekty, czy projekciki i memecoiny przyciągające uwagę i kapitał na tych nowych ekosystemach.

Za cierpliwą pracę w trakcie krypto zimy będziemy szczodrze wynagrodzenie. Szczególnie za tą mondrom.

Czy to oznacza, że jak ktoś przespał zimę, to już jest stracony?

Oczwyiście!

Oczywiście, na parę rzeczy się nie załapie. Ale jeszcze jest parę opcji mało wysiłkowych, do zrobienia teraz i zbierania z tego soczystych owoców wkrótce. Dwa najmniej wymagające zachodu (ale troszkę kapitału) opisałem tutaj:

Pamiętajmy też o tym, że być może najjaśniejsze gwiazdy tej hossy nie istnieją jeszcze w powszechnej świadomości. Spora część z nich nie istnieje jeszcze nawet na testnecie. Warto więc mieć cały czas oczy otwarty. I bywać w miejscach jeszcze spokojnych, jeszcze mało znanych, które mają potencjał stać się trendy w ciągu najbliższego roku. Tak, aby konkurencja o alokację teraz była niska. Ale był potencjał do dużej wyceny tokenu (a co za tym idzie airdropu) w przyszłości.

    Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są aktywne.