Przejdź do treści

co to był za rok? co darował, co wziął?

Trzy najważniejsze trendy kończącego się właśnie roku:

  • wartość portfela rosła
  • masa spadała
  • wiedza się rozrastała i upośledzała

Zapraszam na krótkie, osobiste podsumowanie 2023 roku.

Rok temu byliśmy świeżo po upadku FTX. Pan Bitcoin łamach wszelkie reguły dobrego smaku i przez czas jakiś kosztował poniżej ATH z poprzedniego krypto. Było źle. Po Twitterach kilkały się FUDy co upadnie kolejne. Ciężko było uwierzyć w lepszą przyszłość i rychłe wzrosty na krypto. Na rynkach tradycyjnych nastroje niewiele lepsze. Wszyscy pierdolili o recesji i  o tym, że giełda też nie będzie rosła, bo mamy wysokie stopy procentowe.

Ja tymczasem cały czas robiłem swoje. Dokupowałem krypto. Z regularnym, codziennym DCA na Bitcoinie i Etherze na czele. Starałem się też poznawać i klikać nowe rzeczy. Chociaż przyznam, że niespecjalnie znajdowałem projekty, które jarały by mnie jak sto pięćdziesiąt. Po części z tego wynikało rozrastanie wiedzy, o którym napiszemy sobie na końcu.

Finalnie Bitcoin w ciągu roku wzrósł o ponad 150 procent. Przez większość czasu raporty z portfela paliły się na zielono.  Do tego wpadło kilka airdropów. Największe to kolejne dwa od Optimismu. I jeden od Arbitrum.  W sumie osiągnęło to na teraz wartość szczęsciocyfrową. Po drodze były też jakieś mniejsze rzeczy, jak Celestia czy SpaceId.

Jeszcze nie robiłem raportu portfela za grudzień, ale na oko szacuję że będą to okolice 4 mln złotych. Czyli około półtora miliona więcej, niż zaczynałem ten rok. Dziękuję sobie za to. 

Z krypto rynkowych rzeczy, to mieliśmy jeszcze depeg USDC w marcu. Który zawdzięczamy problemom i upadkom amerykańskich banków. Jestem zajebiście dumny z tego, jak rozegrałem całą sytuację. Jak zobaczyłem początek zamieszania, to wyskoczyłem z największych pozycji USDC, jakby miało trzęść. No i troche tym pegiem potrzęsło. Ja w tym czasie na spokojnie, zgodnie z planem, ze znajomkami wchłaniałem słońce, piłem kolorowy drinki i paliłem jointy. Tak fajnego depegu stablecoina do tej pory jeszcze nie przeżywałem. Brawo dla mnie, ze szybką redukcję ryzyka i powstrzymania chęci zarabiania na całym zamieszaniu.

Post factum chciałem lepiej i bardziej zrozumieć co się tam stanęło. Poprzez co zanurkowałem na chwile w amerykański system finansowy. Co było kolejnym, oprócz nudy, impulsem do rozszerzania wiedzy.

Na chwilę przejdziemy z pieniążków na kilogramy. Gdzie nastąpiła bardzo zdrowa korekta. Po raz pierwszy od nie wiem kiedy zjechałem poniżej 80 kilogramów.  W międzyczasie budując sobie mocną osobowość sportowego świra. Który jak nie podnosi żelastwa, to biegnie. A jak nie biegnie, to wyczynia wygibasy na jodze. W wyniku tego nie tylko kilogramy, ale inne parametry wyglądają dobrze. VO2 powyżej 50 sugeruje, że będę żył długo i szczęśliwe. W tym roku będę chciał trochę dobudować mięśni, przy trzymaniu się okolic 80 kilogram. 

Teraz w WFu przechodzimy do biblioteki. W tym roku poszerzały się moje zainteresowania. Pisałem o tym, że w krypto trochę wiało nudą. Już na początku roku napisałem tekst, o innych technologiach, które odmienią  nasze żywoty w kolejnej dekadzie. No i regularnie przez ten rok dotyczywałem, dosłuchiwałem sobie rzeczy na ich temat. A na koniec roku nawet zacząłem delikatnie w nie inwestować

Wspomniałem o tym, że w marcu trochę rozkminiałem amerykańskie banki. Był to jeden z impulsów do tego, żeby zrozumieć makro. I od lata zacząłem poświęcać na to więcej czasu. Myśląc o tym, by jak najlepiej rozegrać nadciagający wielki kryzys. Kryzys, który jak mi wyszło, jest jednym zwykły pierdoleniem. Zresztą tak samo wyszło NASDAQowi, który zrobił najlepszy roczny wynik w tym tysiącleciu. Jak będziecie słuchać czy czytać rynkowych i ekonomicznych prognoz na najbliższy rok, to sprawdźcie co mówili rok temu. Jeśli nie głosili nadchodzego eldorado, to szkoda marnować na nich swój czas.

Żeby nie kwalifikować się do tej grupy, to ja pozwalam sobie publikować prognozy na kolejną dekadę. Wbrew pozorom łatwiej to przewidzieć. No i przede wszystkim trudniej zweryfikować 😉

Do tej łatwości jeszcze wrócimy. Z tych moich makro researchów wyszły mi dwie fundamentalne rzeczy:

  • to wszystko działa totalnie inaczej niż się wszystkim wydaje
  • czynników makro jest ogromna ilość poprzez co inwestowanie w to jest trudne w chuj

Zacznijmy od tego drugiego. Podczas trzeciego kwartału i zagłębiania się w makro i rynki tradycyjne miałem kilka hipotez inwestycyjnych. Co jedna to głupsza. Na przykład rozegranie na jesieni fali upadków amerykańskich regionalnych banków. Chociaż może nie, to jest za bardzo mainstreamowe. Lepiej ubezpieczalnie. Ale weź Pan, ile to jest pierdolenia z określeniem ile kto ma jakich aktywów, a ile długów. No to może obligacje. Ale dobry moment na wejście w TLT to trwa już prawie tyle co w przypadku Alibaby. And it’s still dipping. No to może waluty. Wojna handlowa Chiny vs Japonia. Juan musi się osłabiać do jena, aby kulejący export z Chin miał impuls wzrostowy. Ale nikt tak nie upierdoli swojej lokalnej waluty jak Bank of Japan. 

Idź Pań w Chuj z tymi łamigłówkami. 

Trzeba trzymać się tego co jest proste. Co się rozumie (albo może i chce zrozumieć). I co działa długoterminowo. I jest właściwie nieuniknione.

A tym jest innowacja. Tym jest technologia. Która coraz częściej rozpierdala nas na łopatki tym, co ma nam do zaoferowania. Kupujesz bety na to, przez co nie możesz spać po nocach z ekscytacji, jak o tym czytasz. A co jeszcze jest poza mainstreamem. 

Prezki o transformerach latały po YT pięć lat temu.

Gdy podczas covidu Tomek pokazywał nam w Bangkoku najlepsze kawałki z prezki NVIDII. Wszystkim nam opadały szczęki na widok tego, co tam było odjebywane w kontekście AI. I co drugi mówił sobie, że trza kupować ich akcje. Oczywiście nikt tego nie zrobił. I do tych zaniedbań nie można więcej dopuścić.

Dlatego moje wchodzenia w tradycyjne rynki będzie w dużej mierze długoterminowymi betami na technologie. 

To wszystko działa totalnie inaczej niż się wszystkim wydaje

Rynki tradycyjne niczym nie różnią się od krypto. Oprócz otoczki. W której zamiast gości z avatarami z dupy, mamy gości w drogich garniturach. Zamiast gm mamy Szanowni Państwo. I konkurs na to, w jak najbardziej wyrafinowany sposób powiedzieć Buy The Fucking Deep, tak żeby jak wejdzie, to powiedzieć, że patrzcie mówiłem. A jak nie wejdzie, to żeby nie można było powiedzieć: on tak mówił.. 

Rynki tradycyjne i krypto to jeden chuj. Ta sama ciemnota. Opieranie się na nagłówkach i półprawdach. Mody i prognozy oparte o ekstrapolację ostatnich paru tygodni.

Tak jak rozmawialiśmy z Jokerem tutaj:

Wszyscy powtarzają te same kocopoły. Bez żadnych weryfikacji. 

Koronny przykład to te niefortunne stopki procentowe i ich wpływ na rynki akcji. O jejku, nie może rosnąć, bo mamy wysokie stópki. No to właśnie w roku wysokich stópek NASDAQ osiąga najlepszy roczny wyników od czasów dotcom bubble. Która miała miejsce, i teraz kurwa zdziwko, również w otoczeniu wysokich i rosnących stópek. Jak to mawiał klasyk:

Na temat stópek i ich wpływów rozpisałem się w aż dwóch i pół artykułach. Pierwszy z nich tutaj. TL;DR: rośnie i będzie rosło (krypto i tech). 

Na sam koniec upośledzenie.

Ładne słowa, garnitury i zegarki to tylko fasada. Pod którą często jest taki sam chciwy debil jak ja czy Ty. To, że coś jest ładnie czy głośno powiedziane, nie znaczy że jest prawdziwe. 

Dlatego trzeba zaakceptować i przytulić swoje upośledzenie. Celebrować je, zdając sobie sprawę, że najprawdopodobniej inni są jeszcze bardziej upośledzeni. Tylko lepiej udają.

Dlatego na jesieni zrobiłem coming out. I oficjalnie zostałem Retarded Guru. 

Ale to jeszcze nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie.

Jeden komentarz

  1. Slawek Slawek

    Super napisane, lekko i na temat a ten coming out dobrze zrobił 🙂

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są aktywne.