Przejdź do treści

Najlepsze jest jeszcze przed nami

czyli dlaczego nie realizuję teraz zysków

Za nami piękny, dynamiczny, wzrostowy miesiąc. Pan Bitcoin znacząco zbliżył się do swojego ATH. Co sprawiło, że na naszym krypto twitterku, pojawiło się wiele rozsądnych głosów o tym, by pamiętać o realizowaniu zysków. 

Ja na razie odcinam się od tego rozsądku. Będę sprzedawał dopiero wtedy, gdy te same rozsądne głowy będą wrzucać wpisy o swoich astronomicznych zyskach i kolejnych monetkach, na których go powtórzą. 

Gdy podczas ostatniego roku byłem pytany o tym, jakie mam poziomy wyjścia na przyszłą (teraz już obecną) hossę, to odpowiadałem że nie wiem. Rynek jest na tyle inny, niż w poprzednich cyklach. Modele, które zadziałały dwa razy, wysypały się za trzecim. Tym razem, za czwartym nie będą miały nic ważnego do powiedzenia.

Bowiem tym razem jest inaczej. Bo rynek krypto, jest totalnie inny, niż kilka lat temu. 

Ten ziomek:

Nie wygląda jak ten:

A już na pewno nie jak ten:

Trzy powyższe mordy, pochodzą z najważniejszego webinarku we wszechświecie. Podczas którego przez prawie dwie jebitne godziny tłumaczyłem dlaczego Wujek Sam i Kubuś Puchatek ramię w ramię będą nam pompować Bitcoina. Jeśli jeszcze go nie widziałeś, to zmień to teraz. Tym bardziej, że możesz zorbić to za frytki:

Wracając do pytania o wychodzenie: odpowiadałem, że będe obserwował rynek oraz makro. I na podejmował tego będę decyzje. I że na pewno nie chcę sprzedawać poniżej ostatniego ATH.

Jesteśmy obecnie w okresie, w którym widmo tego ATH jest coraz bardziej realne. Być może w ciągu dni. Obecna cena to 61.5k USD. 64k gdzieś tam było muśnięte. No daleko już nie jest. 

Więc to pytanie o poziomy wyjścia wróciło. Czy przekroczenie ATH powinno być znakiem bożym do rozpoczęcia sprzedaży? 

Jak dla mnie, w obecnych okolicznościach, zdecydowanie kurwa nie

Jak podczas ostatniego podsumowania miesiąca zażartował Mike Satoshi dla wielu hossa zaczyna się dopiero od zrobienia nowego ATH. Można się z tego śmiać, ale większości osób, na które będę spuszczał swoje torby nie ma jeszcze na rynku. Powiem więcej, większość tych, którzy są to trochę udają. I są w mniejszym stopniu, niż by chcieli. Dlatego piszą o tym, że to są niezdrowe wzrosty i przydałaby się jakaś 20-30 procentowa korekta. Najwyraźniej w styczniu, gdy mi portfel się świecił na czerwono jak psu urwane jajca, to oni chyba kurwa mieli ferie. Na nobla z fizyki zasługuje ten, kto wyjaśni dlaczego pociąg staje się dla większości widoczny, dopiero jak wyjedzie ze stacji?  

Podczas już wspomnianego podsumowania lutego poruszyliśmy też temat wychodzenia i realizacji zysków. Wspomniałem, że ja bym tutaj nie był za wyrywny. Co fajnie zauważył Mike, że jest trochę w kontrze do tego, jak się zachowywałem w poprzednim cyklu. Kiedy zaczynałem wychodzić dość wcześnie. Bowiem przy 30k USD. Zgodnie z moim ówczesnym planem.

Teraz takiego planu nie mam. Ale uważam, że jesteśmy znaczne wcześniej niż wtedy. 

Wtedy 30k to było prawie dwa razy ATH z poprzedniej bańki. W kalendarzyku menstruacyjnym Bitcoina byliśmy znacząco dalej. Prawie rok po halvingu, a nie kilka miesięcy też. 

Ale przede wszystkim nie widzę, aby motory napędowe Bitcoina miały przesłanki ku temu, by się zaciąć. W skali makro wszystkie klocki na niebie układają się po naszej myśli. Wysokie stópki procentowe dalej walczą z inflacją poprzez dodruk pieniądza. Problemy „realnej gospodarki” inwestycyjnie premiują mniej od tego zależne, ale niezbędne do współczesnego życia, technologie. Oraz totalnie oderwane śmieszne pieniążki z internetu. Nadal rzeczywistością jest wysoki poziom hameryckiego zadłużenia. A dzięki trzem odważnym komisarzom giganci wall street staną na uszach, by napompowac nasze wory.

Wszystkie jest pięknie, wszystko jest git, enjoy the ride:

na koniec pamiętaj, że być może właśnie przeczytałeś wysryw debila większego od Ciebie. a za swoje decyzje finansowo odpowiesz Ty sam przed samym sobą (oraz ewentualnie swoją żoną). 

Jeden komentarz

  1. Łukasz Łukasz

    Czekam i patrzę jak internetowe pieniążki na portfelu rosną, ciekawe ile jeszcze urosną. Dużo osób nie ma tyle ile by chciało mieć, dlatego wskakują cały czas i pompują bagi tym którzy weszli wcześniej niż oni. Sam nie kupiłem wszystkiego czego chciałem z altów, ale z tym co mam i tak czuje się dobrze.

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są aktywne.