Przejdź do treści

Trzy rzeczy, dzięki którym nie zwariowałem zarabiając miliony na krypto

Podczas tworzenia ostatniego raportu z portfela naszła mnie refleksja, że rozpoczynanie kolejnego cyklu z kapitałem ponad 3 mln PLN to całkiem ciekawa perspektywa. Dysponując ponad dwudziestokrotności wkładu przed kolejną hossą trzeba ukłonić się cieplutko przed modelami mentalnymi, które doprowadziły do tej sytuacji. By nadal jest troskliwie pielęgnować w celu dalszego pomnażania kapitału w kolejnej hossie.

Dlatego dzisiaj opowiemy sobie o trzech elementach mojej strategii, którym zawdzięczam całkiem dobry wynik finansowy. Oraz całkiem dobrą kondycję psychiczną w trakcie jego realizowania. Przy czym tak jak wspominałem podczas webinaru Long Term Krypto, każdy z nas jest inny i inne (czasem wręcz sprzeczne) rzeczy mogą się okazywać skuteczne i działające. Dlatego nie traktuj tego tekstu jako gotowej instrukcji co robić i gdzie bywać. Tylko jako inspirację, punkt wyjścia do samodzielnej refleksji na temat tego co dla Ciebie najlepiej sprawdzało się do tej pory. Oraz z czego wynikały Twoje największe błędy.

TL;DR – HODL, DCA(DPA), zawsze jestem trochę rozkrakiem

# HODL

Ja jestem w krypto dla technologii. I dla wartości, które dzięki tej technologii można wdrożyć w życie. I z tej perspetywy: z jednej strony zafascynowanego technologią programisty, a z drugiej doceniającego decentralizację wolnościowca, wchodziłem w świat krypto na przełomie lat 2016/17. Konsumując treści i wiedzą właśnie z tego nurtu. Co sprawiło, że HODLing był dla mnie naturalnym sposobem wchodzenie w krypto. Regularne, cykliczne kupowanie Bitcoina. No i może jeszcze Etheru. I tak właśnie zacząłem: od kupowania co miesiąc Bitcoina za 500 złotych. Potem dorzuciłem drugie 500 na ETH. Po jakimś czasie doszło trzecie 500, za którego kupowałem jakiegoś alta. Oczywiście mocnego fundamentalnie i długoterminowo.

Potem przyjechałem do Polski. I wynająłem sobie biurko w coworku. Gdzie poznałem kilka osób również zainteresowanych krypto. Jednakże od diametralnie innej strony. Ich zainteresowanie skierowane było na spekulację i trading.

Jedząc z nimi obiady regularnie słyszałem o kilkudziesięciu (i więcej) procentach robionych dziennie na różnych altcoinach. Po kilku takich posiłkach motywowany zazdrością stwierdziłem, że też spróbuję.

I kolejne kilka dni spędziłem gapiąc się nerwowo w kreski i wykresiki. Efekt tego eksperymentu była następujący:


oddział zamknięty

dalsza treść tego artykułu dostępna jest tylko dla wtajemniczonych.
zarejestruj się aby dołączyć do tego zacnego grona



masz już konto tutaj bądź na Krypto Krypcie? zaloguj się na nie

    Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są aktywne.